W Japonii znana jest metoda kiszenia warzyw w miso. W ten sposób kisi się też miękkie żółtka lub całe jaja ugotowane na twardo - wkładając w zagłębienia w miso. Sposób ten przytacza Sandor Katz w „Sztuce fermentacji” (w polskim wydaniu na s. 477).
W Polsce miso jest przeważnie dość drogie. Na opakowaniu tego, które miałam, nie znalazłam żadnej informacji o tym, czy jest ono cały czas aktywne fermentacyjnie, czy pasteryzowane (opakowanie opatrzono napisami po chińsku...). Nie dysponując więc dużą ilością miso (zrobienie samemu to na razie dla mnie wyższa szkoła jazdy), postanowiłam użyć to, co mam jako zamiennik soli w zwykłej zalewanej kiszonce. Na testowe warzywo wybrałam kalafior.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 lipca 2017
czwartek, 8 września 2016
Sałatka z kiszonym kalafiorem
Bardzo prosta sałatka:
• kiszony kalafior (przepis),
• żółte i czerwone pomidory,
• oliwa, pieprz.
Sałatkę można posypać ziarnami. Słonecznik, dynia albo sezam sprawdzą się znakomicie. Prażone orzeszki pinii to już prawdziwy luksus.
Słodkie, żółte pomidory idealnie komponują się z kwaskowym kalafiorem. Taka sałatka to dla mnie kwintesencja późnoletnich smaków. Dobrze pasują tu też czerwona świeża papryka i kiszony ogórek.
Słodkie warzywo + kiszone warzywo = harmonia smaków.
• kiszony kalafior (przepis),
• żółte i czerwone pomidory,
• oliwa, pieprz.
Sałatkę można posypać ziarnami. Słonecznik, dynia albo sezam sprawdzą się znakomicie. Prażone orzeszki pinii to już prawdziwy luksus.
Słodkie, żółte pomidory idealnie komponują się z kwaskowym kalafiorem. Taka sałatka to dla mnie kwintesencja późnoletnich smaków. Dobrze pasują tu też czerwona świeża papryka i kiszony ogórek.
Słodkie warzywo + kiszone warzywo = harmonia smaków.
niedziela, 7 sierpnia 2016
Kiszony kalafior w weku
Kilka postów temu zamieściłam zdjęcie, na którym wystąpił między innymi kalafior w nowo nabytym słoju Wecka. Obiecałam recenzję takiego słoika. Cóż... mówiąc krótko jestem zachwycona! I nie jest to kryptoreklama, nikt mi nie płaci za promocję.
Słoik, który widzicie na zdjęciu, ma do kompletu jeszcze szklane wieczko, uszczelkę i 2 metalowe klamerki. To trochę inny system niż w wekach naszych babć, ale zasada zamknięcia ta sama. Szklane wieczko ma wielką przewagę nad tradycyjnymi pokrywkami - nie rdzewieje. A kwasy z kiszonki niestety lubią uszkadzać metalowe pokrywki twistów, mimo pokrywającej je warstwy tworzywa.
Kalafior upchnęłam w litrowym słoju po samą pokrywkę. Dodałam dwa ząbki czosnku i garść nasion kopru. (Pasowałby tu także kminek, jeśli ktoś lubi). Zalałam zimną solanką o stężeniu około 16-17% (łyżka soli na litr). Umieściłam na blacie w kuchni.
Słoik, który widzicie na zdjęciu, ma do kompletu jeszcze szklane wieczko, uszczelkę i 2 metalowe klamerki. To trochę inny system niż w wekach naszych babć, ale zasada zamknięcia ta sama. Szklane wieczko ma wielką przewagę nad tradycyjnymi pokrywkami - nie rdzewieje. A kwasy z kiszonki niestety lubią uszkadzać metalowe pokrywki twistów, mimo pokrywającej je warstwy tworzywa.
Kalafior upchnęłam w litrowym słoju po samą pokrywkę. Dodałam dwa ząbki czosnku i garść nasion kopru. (Pasowałby tu także kminek, jeśli ktoś lubi). Zalałam zimną solanką o stężeniu około 16-17% (łyżka soli na litr). Umieściłam na blacie w kuchni.
wtorek, 26 lipca 2016
Bardzo miły widok
Jakże miły widok po dwóch tygodniach spędzonych na rowerach w Szwecji! Czy wiecie, że oni tam nie kiszą nawet ogórków? A kapustę kiszoną można kupić - sprowadzaną z Polski.
Ledwo zeszliśmy z promu, w pierwszym sklepie nabyliśmy wielki worek ogórków małosolnych. Na trasie Gdańsk-Warszawa w ulubionej knajpie kapusta kiszona - najlepsza w tej części Polski oraz kiszone soki warzywne. I jeszcze bateria soków na wynos. W ten sposób szybko odzyskaliśmy naszą rodzimą, prawdziwie polską florę bakteryjną. ;)
piątek, 6 czerwca 2014
Kiszony kalafior - różyczki
Kiszony kalafior to kiszonka zalewana wrzątkiem (w literaturze takie kiszonki określa się mianem: „parzona”). Do tej pory nie spotkałam się z takim wyrobem, jednak ze względu na nieduży koszt, dostępność kalafiorów i niewielką pracochłonność postanowiłam przeprowadzić eksperyment. Wyszło wyśmienicie, zachęcam do spróbowania! Na próbę możecie zrobić tak jak ja: 2-3 rozdrobnione różyczki w litrowym słoiku po miodzie. (U nas taki słoik prawie zniknął podczas jednego obiadu - cudem uratowałam kilka różyczek do zdjęcia.)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




