Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola czarne oczko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola czarne oczko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 lipca 2017

Pasztet z fermentowanej fasoli czarne oczko


Fasolka pięknie sfermentowała, a cała płyta kuchenki zajęta przez truskawkowe powidła... Nie ma gdzie zrobić falafeli ani kotlecików. Do dyspozycji pozostaje jednak piekarnik. A może by tak wegański pasztet z fasoli?

niedziela, 23 kwietnia 2017

Falafele z fermentowanej fasolki czarne oczko




Dziś przepis gościnny, od kolegi Piotrka. Piotrek wnikliwie czyta „Sztukę fermentacji” Sandora Katza i wynajduje w niej nowe, ciekawe receptury do wypróbowania. Poza tym w indyjskim sklepie potrafi wypatrzeć odpowiednie składniki. Przepis to wariacja na temat acarajé czyli afro-brazylijskich placków z fermentowanej fasoli czarne oczko (w polskim wydaniu Katza na stronie 419).

Te falafele zachwyciły mnie - oczywiście chrupiąca skórka to wynik smażenia w głębokim tłuszczu (mocno działa na powonienie i kubki smakowe - już nasi przodkowie w jaskiniach musieli dostrzec jakieś zalety przypieczonych części), jednak środek jest również rewelacyjny - przede wszystkim wyraźnie kwaśny.