Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolendra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolendra. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 marca 2018

Kiszona kolendra (natka)

Nie wiem, jak to się stało, że kiszona kolendra pojawia się na blogu dopiero teraz - zrobiłam ją już dobre dwa miesiące temu i już dawno została zjedzona. Czasem, jak widać, kiszę nie tylko w wekach, ale i wirtualnie - na dysku. ;)

Natkę kolendry kupujemy w wietnamskich sklepach. Pęczki są tanie i... olbrzymie! Zdecydowanie zbyt duże na nasze potrzeby. I co tu robić, gdy więdną w ciągu kilku dni?

Próbowałam mrozić posiekaną natkę albo robić pesto z oliwą. Jednak najfajniejszym sposobem zachowania kolendry na dłużej okazało się kiszenie - które jeszcze wzmacnia charakterystyczny aromat kolendry. Odwagi dodała mi książka Shockeyów, którzy podają przepisy zarówno na kiszoną natkę, jak i nasiona kolendry (!).