czwartek, 20 lipca 2017

Moi przyjaciele kiszą #5 czyli Piotrek kisi w Tajlandii


Piotrek wyjechał na dwa miesiące do Tajlandii. Wyjazd nie powstrzymał go od eksperymentów z kiszeniem w tym niecodziennym miejscu - muszę przyznać, że dla mnie także kilka dni bez kiszonek stanowi wyzwanie, a co dopiero dwa miesiące! I choć w Azji żywność fermentowana jest popularna (są to nieco inne techniki fermentacyjne niż u nas, o których możecie poczytać po angielsku na tej znakomitej stronie), Piotrek postanowił sprawdzić, jak sprawdzą się w tamtych warunkach procedury fermentacji, które stosował w Polsce. W końcu - gdziekolwiek jesteś, kiś!

Pierwszy eksperyment dość swojski - ogórki nastawione... w kuflu do piwa!

niedziela, 16 lipca 2017

Moi przyjaciele kiszą #4

W ostatnim czasie dostałam od kilkorga osób mnóstwo nowych zdjęć. Postanowiłam podzielić je na kilka wpisów - w kolejnych będzie o brokułach, które zrobiła Ela, a także o bardzo egzotycznych pomysłach Piotrka, które realizuje na Dalekim Wschodzie. Tymczasem zapraszam do oglądania inspirującej parady warzyw i nie tylko.

Zaczynam od Agaty, która debiutuje w moim cyklu - witamy w świecie dobrych bakterii! Agata znana jest ze swoich talentów kulinarnych i współtworzy bloga Kosmata kuchnia (zajrzyjcie koniecznie, a jeśli chcecie zamówić jakieś niesamowite ciasto, to też dobry adres). Choć ma olbrzymie doświadczenie kulinarne, to z żywności fermentowanej robiła do tej pory tylko ogórki małosolne i chleb na zakwasie. A to jest pierwszy kwas z buraków Agaty. W planach kapusta i inne warzywa - o ile znam Agatę, to jak raz weźmie się za fermentację, to szybko osiągnie taką biegłość, jak w wypiekach!

czwartek, 13 lipca 2017

Kalafior kiszony w miso

W Japonii znana jest metoda kiszenia warzyw w miso. W ten sposób kisi się też miękkie żółtka lub całe jaja ugotowane na twardo - wkładając w zagłębienia w miso. Sposób ten przytacza Sandor Katz w „Sztuce fermentacji” (w polskim wydaniu na s. 477).

W Polsce miso jest przeważnie dość drogie. Na opakowaniu tego, które miałam, nie znalazłam żadnej informacji o tym, czy jest ono cały czas aktywne fermentacyjnie, czy pasteryzowane (opakowanie opatrzono napisami po chińsku...). Nie dysponując więc dużą ilością miso (zrobienie samemu to na razie dla mnie wyższa szkoła jazdy), postanowiłam użyć to, co mam jako zamiennik soli w zwykłej zalewanej kiszonce. Na testowe warzywo wybrałam kalafior.

niedziela, 9 lipca 2017

Pasztet z fermentowanej fasoli czarne oczko


Fasolka pięknie sfermentowała, a cała płyta kuchenki zajęta przez truskawkowe powidła... Nie ma gdzie zrobić falafeli ani kotlecików. Do dyspozycji pozostaje jednak piekarnik. A może by tak wegański pasztet z fasoli?

czwartek, 6 lipca 2017

Kwas z czerwonych porzeczek

Na początku owoce toną.
Kwas z czerwonej porzeczki postanowiłam nastawić po tym, jak w zamrażalniku odkryłam ostatnie pudełko zeszłorocznych porzeczek... Tak, wiem, wstyd przetrzymywać mrożone owoce tak długo, że doczekały do kolejnego porzeczkowego sezonu!

Przy okazji chciałam jednak sprawdzić, czy mrożone owoce także można sfermentować. Przypomnę tylko, że robiłam już kiedyś kiszoną fasolkę szparagową właśnie z mrożonki i wyszła znakomicie.

Również kwas z porzeczek przeszedł moje najśmielsze oczekiwania!

niedziela, 2 lipca 2017

Warsztaty z Sandorem Ellixem Katzem - relacja Błażeja Balcerzaka

 Dziś zapraszam na relację z wyjątkowego wydarzenia - jedynych dotąd w Polsce warsztatów fermentowania żywności z Sandorem Katzem. Autorem relacji jest Błażej Balcerzak. Czytając, bardzo mu zazdrościłam tego doświadczenia i żałowałam, że mnie tam nie było. Cieszę się natomiast, że Czytelnicy na łamach bloga chcą dzielić się własnymi doświadczeniami - serdecznie dziękuję! Przenieśmy się zatem na Dolny Śląsk - oddaję głos Błażejowi.

Na początku czerwca tego roku odbyły się pierwsze w Polsce warsztaty fermentacji żywności prowadzone przez Sandora Ellixa Katza, długoletniego popularyzatora tej metody przetwarzania żywności i autora dwóch książek – „Dzikiej fermentacji” – tej z mnogością przepisów oraz „Sztuki fermentacji” – swoistej „biblii” każdego, kto chwycił bakcyla i pragnie się uważać za wtajemniczonego. Tak, Sandor dla wielu ludzi jest kimś w rodzaju świeckiego kapłana, albo nawiedzonego człowieka w pozytywnym sensie tego słowa.