czwartek, 10 listopada 2016

Kiszona marchewka w skrawkach

Kiszona marchewka wystąpiła już w kilku wpisach, ale nie było jeszcze takiej konfiguracji, jak w dzisiejszym wpisie. Tutaj mamy marchewkę pokrojoną w podłużne skrawki, z dodatkiem kolendry, ziela angielskiego i czosnku. Jest to kiszonka zalewana solanką, w przeciwieństwie np. do marchewki tartej po tatarsku, która była ubijana (podobnie jak kapusta).

Bierzemy sporo marchwi - o ile dobrze pamiętam, to do litrowego słoja wszedł prawie kilogram warzyw. Kiedy marchew jest pokrojona, upycha się ją i upycha w słoiku i końca nie widać. Potrzeba jej naprawdę sporo!


Przekroiłam marchew w poprzek na kawałki długości ok. 6 cm, następnie wzdłuż na pół i każdą połówkę, kładąc płaskim do dołu, pokroiłam na wąskie paseczki ostrym nożem. Koleżanka, która degustowała już ukiszoną marchew, zapytała, czy mam jakieś specjalne urządzenie do krojenia tak cienkich paseczków. ;)

Po umieszczeniu w słoju marchwi i przypraw (polecam nie żałować kolendry, zwłaszcza jeśli lubicie - idealnie komponuje się z marchwią!) zalałam standardową solanką czyli łyżka soli + litr wody (letniej). Nastawiałam ją jeszcze we wrześniu, gdy było bardzo ciepło, więc po kilku dniach burzliwej fermentacji, przeniosłam słoik do lodówki. Łącznie marchew kisiła się miesiąc. Teraz mam już bardzo chłodno w kuchni, więc trzymałabym ją dłużej na kuchennym blacie.

Wrażenia:
Ukiszona w ten sposób marchewka jest kwaśna, mocno czuć aromat kolendry. Jest raczej jędrna, o twardości porównywalnej z surową marchwią (tak jak inne korzeniowe: burak, seler, pietruszka). Dzięki temu nadaje się jako przekąska do jedzenia nawet palcami. Używałam jej do zakiszania wegańskich twarożków z ziaren (miksuje się bez problemu). Jest też dobrym dodatkiem do surówki ze świeżej marchewki i jabłka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny i komentarz!