poniedziałek, 19 stycznia 2015

Kiszonki a nadmiar soli

Kiszonki powstają w środowisku słonym. Odpowiednia ilość soli kuchennej (NaCl) powoduje korzystne warunki dla wzrostu bakterii mlekowych - więcej informacji w tym wpisie. W literaturze tematu spotyka się różne stężenia soli - od 0,8 do nawet 3%! Do domowego ukiszenia kapusty albo ogórków wystarcza zwykle stężenie soli w okolicach 1,5%. Przykładowo na główkę kapusty, która waży 2 kg, dajemy 30 g soli. Przy zachowaniu wysokiego stopnia czystości (dokładne mycie surowca, parzenie słojów i narzędzi) można próbować ograniczać ilość soli.

To jednak ciągle dość sporo, patrząc pod kątem dietetycznym. Nadmiar soli może być szkodliwy dla zdrowia, zwłaszcza przy długotrwałym spożyciu (nadciśnienie, zatrzymanie wody w organizmie, choroby nerek i inne). Z drugiej strony warto jeść kiszonki właśnie dla zdrowia (witaminy w okresie zimowym, kwas mlekowy niezbędny dla jelit, błonnik). Jak pogodzić te sprzeczności?


Jak sobie radzić z nadmiarem soli w kiszonkach?

Metoda jest w sumie prosta. Do potraw gotowanych typu barszcz albo bigos nie dodawać już więcej soli. Mieszać produkty kiszone z innymi, niesolonymi - np. ugotować łazanki bez soli, łączyć z kapustą. Przygotowując surówkę z udziałem kiszonki nie solić jej dodatkowo - kiszonka zawiera wystarczającą ilość soli, by „podzielić się” z innymi składnikami. Można też zrezygnować z soli w innych posiłkach - z pozoru wydaje się to niemożliwe, z czasem okazuje się kwestią przyzwyczajenia.

2 komentarze:

  1. Borys Bołotow zachęca do jedzenia soli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sól jest ważnym składnikiem diety - wie o tym każdy, kto uprawia wysiłek fizyczny (naturalny dla naszego gatunku), zwłaszcza latem. Naturalnie pojawia się wielka ochota na sól. Zresztą i zwierzęta przepadają za solą (np. jeleniowate).

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz!